Recenzja filmu: „Baby Driver”, reż. Edgar Wright

La La Driver
Amerykańska krytyka oniemiała z zachwytu i już wieszczy Oscary.
Kevin Spacey w roli przerażającego szefa mafii
Tristar Pictures/UIP

Kevin Spacey w roli przerażającego szefa mafii

To już druga tylko w tym sezonie amerykańska produkcja inspirowana „Taksówkarzem”. Na premierę „You Were Never Really Here” Lynne Ramsey (nagroda w Cannes) musimy poczekać, tymczasem z przytupem wchodzi „Baby Driver” – wystylizowane, postmodernistyczne, rockowo-gangsterskie widowisko dla smakoszy gier komputerowych, komiksów oraz trochę bardziej wyedukowanych kinomanów, w dodatku marzycieli, jak Bonnie i Clyde czy bohaterowie musicalu „La La Land”.

Baby Driver, reż. Edgar Wright, prod. USA, Wielka Brytania 2017, 113 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną