Recenzja filmu: „Obdarowani (Gifted)”, reż. Marc Webb
Zdesperowany kota się chwyta
Frank wyciąga ze schroniska przygotowywanego do uśpienia zaginionego kocura Mary. Mało tego, kot ma tylko jedno oko.
Chris Evans, Mckenna Grace i jednooki kot mają wyciskać z widzów łzy.
Imperial-Cinepix

Chris Evans, Mckenna Grace i jednooki kot mają wyciskać z widzów łzy.

Po dwóch częściach „Niesamowitego Spider-Mana” reżyser Marc Webb zrealizował melodramat o dziecku – geniuszu matematycznym, który jest równie schematyczny jak jego blockbustery. Podstawą był scenariusz Toma Flynna, wypełniony wyraźnymi i przewidywalnymi próbami manipulowania emocjami widzów. Do tego stopnia, że znika realny problem: jak osadzić bardzo zdolne dziecko w życiu społecznym pierwszej klasy zwykłej podstawówki? „Obdarowani”, film nawiązujący do „Buntownika z wyboru” i „Sprawy Kramerów”, to raczej historia mechanika, a także byłego profesora uniwersyteckiego Franka (Chris Evans) opiekującego się Mary (Mckenna Grace), dzieckiem siostry – matematyczki, która popełniła samobójstwo.

Obdarowani (Gifted), reż. Marc Webb, prod. Stany Zjednoczone 2017 r., 101 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną