Recenzja filmu: „Tanna”, reż. Martin Butler, Bentley Dean

Szekspir wśród szamanów
Niezwykła, poruszająca baśń o tym, jak wrócić do korzeni, słuchając przy tym mądrości przodków.
Mungau Dain i Marie Wawa jako bohaterowie opowieści o życiu na jednej z wysp Oceanii
Solopan/materiały prasowe

Mungau Dain i Marie Wawa jako bohaterowie opowieści o życiu na jednej z wysp Oceanii

Punktem odniesienia dla „Tanny” mogą być dzieje zwaśnionych rodów z Werony opisane przez Szekspira w „Romeo i Julii”. Także i tutaj miłość szlachetnych kochanków z nienawidzących się klanów nie znajduje zrozumienia. Mimo dramaturgicznego podobieństwa obie opowieści różni właściwie wszystko. Bohaterami filmu są żyjące współcześnie autentyczne plemiona z Yakel, jednej z wysp Oceanii, kierujące się zasadami tradycyjnego prawa Kastom. Rdzenni mieszkańcy walczyli z kolonizatorami kapitana Cooka, chrześcijańskimi misjonarzami. A teraz prowadzą wojny w obronie swojego terytorium między sobą.

Tanna, reż. Martin Butler, Bentley Dean, prod. Australia, Vanuatu 2015 r., 104 min

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj