Recenzja filmu: „Suburbicon”, reż. George Clooney

Koszmar, który powraca
Czarna groteska, do której scenariusz napisali bracia Coen, niewątpliwie kolejny raz przysporzy George’owi Clooneyowi chwały jako zdolnemu reżyserowi.
Julianne Moore i Matt Damon reżyserowani przez George’a Clooneya.
materiały prasowe

Julianne Moore i Matt Damon reżyserowani przez George’a Clooneya.

Czarna groteska, do której scenariusz napisali bracia Coen, niewątpliwie kolejny raz przysporzy George’owi Clooneyowi chwały jako zdolnemu reżyserowi. To nic, że kumulacją absurdu oraz nagromadzeniem nękających Amerykę demonów i obsesji „Suburbicon” przypomina cofniętą do lat 50. XX w. karykaturalną wersję „Fargo” – nawet jeszcze bardziej zabarwioną nihilizmem niż oryginał. Podobnie jak w tamtym filmie liczy się tu klimat oddający paranoiczny sen o szczęśliwej krainie, gdzie spod powierzchni wiecznie uśmiechniętej pastelowo-reklamowej idylli wyłażą groza, rasizm i mordercze instynkty. 

Suburbicon, reż. George Clooney, prod. USA 2017, 105 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną