Recenzja filmu: „Najlepszy”, reż. Łukasz Palkowski

Polska terapia zbiorowa
Film o walce stoczonej ze sobą i światem.
Jakub Gierszał w roli triathlonisty, mistrza świata w konkurencji Double Ironman.
Robert Pałka/Mówi Serwis/materiały prasowe

Jakub Gierszał w roli triathlonisty, mistrza świata w konkurencji Double Ironman.

Schyłkowy PRL miał swoich małych wielkich bohaterów. Do polityki się nie mieszali. System – już pękający, lecz jeszcze szczerzący zęby – niechętnie się do nich przyznawał, bo swoją pasją, szaleństwem i bezkompromisowością naruszali jego zasady. Może gdyby nie komuna, taki Zbigniew Religa cieszyłby się Nagrodą Nobla, a seksuolożka Michalina Wisłocka byłaby milionerką. Polacy kochają herosów z podciętymi skrzydłami, którym po latach oddaje się sprawiedliwość. Więc zawrotna popularność „Bogów” i „Sztuki kochania” nie dziwi. Biografia Jerzego Górskiego, sfilmowana przez Łukasza Palkowskiego, reżysera „Bogów”, też przywraca blask zakurzonemu buntownikowi dawno minionej epoki. I tylko kataklizm może sprawić, że „Najlepszy” nie wyrówna rekordów tamtych filmów. Jego bohater Jerzy Górski to wyczynowiec specjalizujący się w sportach ekstremalnych. Przypadek sprawił, że został triathlonistą, szybko osiągając wyniki, o jakich mogą pomarzyć tylko najwybitniejsi. Ale w ponurych czasach stanu wojennego był wrakiem człowieka, ćpunem. Dopiero terapia w Monarze oraz spotkanie z Markiem Kotańskim pozwoliły mu się odbić od dna. 

Najlepszy, reż. Łukasz Palkowski, prod. Polska 2017, 110 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną