Recenzja filmu: „Gra o wszystko”, reż. Aaron Sorkin

Stawka większa niż życie
Większość krupierów i graczy w pokera w tym filmie to zawodowcy, którzy za 12 godzin profesjonalnego obracania żetonami i kartami dostawali na planie tylko 90 dol.
Jessica Chastain w debiucie reżyserskim Aarona Sorkina.
Michael Gibson/Monolith Films/materiały prasowe

Jessica Chastain w debiucie reżyserskim Aarona Sorkina.

Większość krupierów i graczy w pokera w tym filmie to zawodowcy, którzy za 12 godzin profesjonalnego obracania żetonami i kartami dostawali na planie tylko 90 dol. Gdy dołączali do nich aktorzy drugoplanowi (Michael Cera czy Chris O’Dowd), zaczynali grać z nimi nie tylko na potrzeby scenariusza, ale również na poważnie i w efekcie ci statyści wyciągnęli dla siebie z dnia zdjęciowego dużo więcej pieniędzy. „Gra o wszystko” wzorowana jest na prawdziwych rozgrywkach polityków, aktorów, sportowców, które organizowała przez 10 lat w Los Angeles Molly Bloom (gra ją Jessica Chastain). Bloom trafiła do hazardu z amerykańskiej kadry narodowej w narciarstwie po bardzo niefortunnej kontuzji. Wprowadziła do gry nielegalne transakcje finansowe, a wraz z nimi członków rosyjskiej mafii i tajnego informatora FBI.

Gra o wszystko (Molly’s Game), reż. Aaron Sorkin, prod. Chiny, USA, 140 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną