Recenzja filmu: „Blask”, reż. Naomi Kawase

Między słowami
Ambitny, ciekawy melodramat, choć opowiedziany nazbyt dosłownie i intencjonalnie.
Ayame Misaki i Masatoshi Nagase w opowieści o miłości i zrozumieniu
Aurora Films/materiały prasowe

Ayame Misaki i Masatoshi Nagase w opowieści o miłości i zrozumieniu

Są rzeczy, które fałszywie postrzegamy, nawet gdy je bardzo wyraźnie widzimy. Ale istnieją też rzeczy, które doskonale rozumiemy bez konieczności ich oglądania. „Blask”, nowy film autorki „Lasu w żałobie” oraz „Kwiatu wiśni i czerwonej fasoli”, stawia bohaterkę przed podobnym paradoksem. Młoda kobieta (Ayame Misaki) zajmuje się audiodeskrypcją. Tłumaczy obrazy dla osób niedowidzących lub niewidomych. Niektóre jej określenia okazują się bezużyteczne, wprowadzają w błąd. Słuchający sami potrafią niekiedy trafniej nazwać to, czego nie mogą dostrzec. 

Blask, reż. Naomi Kawase, prod. Japonia, 100 min

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną