Recenzja filmu: "Persepolis", reż. Vincent Paronnaud , Marjane Satrapi

Persepolis
Intymny, wolny od jakichkolwiek uproszczeń ton.

Opublikowany niedawno we Francji czteroczęściowy autobiograficzny komiks (nazywany tam powieścią graficzną) Iranki Marjane Satrapi „Persepolis” sprzedał się w setkach tysięcy egzemplarzy. Zebrał też entuzjastyczne recenzje, w których porównywano go do słynnego dzieła „Maus” Arta Spiegelmana. A teraz mamy wersję ekranową „Persepolis”, zrealizowaną przez autorkę z pomocą francuskiego animatora Vincenta Paronnaud. Jak na obraz rysunkowy dla dorosłych jest to rewelacja, choć nie w oryginalnej, minimalistycznej, czarno-białej oprawie graficznej upatrywałbym przyczyn sukcesu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną