Recenzja filmu: "33 sceny z życia", reż. Małgorzata Szumowska

33 sceny z życia
Trudne, do bólu szczere, zmuszające do myślenia kino

Śmierć i odchodzenie bliskich nie jest żadnym tematem tabu. Stosunkowo często powstają znaczące, autorskie filmy poświęcone tej właśnie sprawie, wystarczy wymienić niedawne produkcje François Ozona („Czas, który pozostał”) czy Patrice’a Chereau („Jego brat”). Niemniej to, co zaproponowała Małgorzata Szumowska w swoim najnowszym dramacie „33 sceny z życia”, zdecydowanie odstaje od przyjętego modelu opowieści o umieraniu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną