Recenzja filmu: "Po-Lin", reż. Jolanta Dylewska

Po-Lin Okruchy pamięci
Świadectwa koegzystencji Żydów i Polaków na Kresach Wschodnich

W  języku hebrajskim Po-lin znaczy miejsce zamieszkania i przez wieki słowo to kojarzyło się z Polską. Są różne świadectwa koegzystencji Żydów i Polaków, zwłaszcza na Kresach Wschodnich, gdzie nie obywało się bez dramatów. Jolanta Dylewska opowiedziała o tej relacji z anielskiej, jakby bajkowej perspektywy, pomijając zupełnie kwestie winy, wzajemnych pretensji, antysemityzmu i antypolonizmu. Odtworzyła obyczaje, historię codziennego życia takich miasteczek jak Kałuszyn, Kolbuszowa, Nowogródek, zamieszkiwanych w okresie międzywojennym w większości przez Żydów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną