Recenzja filmu: "Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz", reż. Sidney Lumet

Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz
Klasa mistrzowska!

Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz, możesz jakiś czas posiedzieć w niebie – tak mniej więcej brzmi irlandzki toast, do którego nawiązuje tytuł nowego filmu Sidneya Lumeta. Toast jest przewrotny, daje bowiem grzesznikom nadzieję, ale zarazem zapowiada, że w ostatecznym rachunku nie mogą liczyć na bezkarność.

Dwaj główni bohaterowie filmu „Nim diabeł dowie się, że nie żyjesz” najwidoczniej niezbyt dobrze zrozumieli to przesłanie. To bracia, trochę różni, ale w jednym do siebie podobni – nie zrobili życiowych karier, a ostatnio obu wprost fatalnie się powodzi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną