Recenzja filmu: "Czyngis-chan", reż. Siergiej Bodrow

Kontrowersyjny "Czyngis-chan"
Wariacje na temat biografii mongolskiego wodza

O filmie Siergieja Bodrowa pisze się jako o biografii Temudżyna - człowieka, który zjednoczył skłócone plemiona i pod przydomkiem Czyngis-chana stworzył największe imperium w historii ludzkości. Niesłusznie, bowiem baśniowa fabuła może rozczarować pasjonatów kina historycznego, za to spodoba się miłośnikom legend i fantastyki.

Film jest eklektyczny jak cała kultura mongolska. Może to być uznane zarówno za jego wadę, jak i zaletę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną