Recenzja filmu: "Zmierzch", reż. Catherine Hardwicke

Zmierzch
Jest czego się bać, ale też bez przesady

Co to się ludziom może czasem przyśnić! Stephenie Meyer (ur. w 1973 r. w Connecticut), absolwentce wydziału literatury angielskiej, mormonce, matce trzech synów, przyśnił się pewnej nocy cały gotowy rozdział historii o miłości amerykańskiej nastolatki i wampira. Po przebudzeniu zaczęła pisać i w ten sposób powstała czterotomowa saga, która wkrótce zajęła na dłużej pierwsze miejsce na wszystkich liczących się listach bestsellerów i trafiła do 37 krajów, gdzie w sumie sprzedano około 25 mln egzemplarzy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną