szukaj
Recenzja filmu: "Pojedynek", reż. Kenneth Branagh
Piękna katastrofa
Ostatnia praca Harolda Pintera

Zmarły przed tygodniem noblista Harold Pinter był nie tylko wybitnym dramaturgiem. W historii kina zapisał się jako znakomity scenarzysta, twórca ponad 40 adaptacji, m.in. „Posłańca”, „Służącego”, „Wypadku” i „Kochanicy Francuza”, za którą otrzymał nominację do Oscara.

Wydany na DVD najnowszy dramat psychologiczny Kennetha Branagha „Pojedynek” stanowi przeróbkę sztuki Anthony’ego Shaffera jego autorstwa. Obiecuje bardzo wiele. Występuje w nim tylko dwóch aktorów, za to jakich! W roli kabotyńskiego literata-milionera zdradzanego przez młodą żonę oglądamy Michaela Caine’a. Jej kochanka-przystojniaka wpadającego w zastawioną pułapkę przez zazdrosnego pisarza poczytnych kryminałów gra hollywoodzki gwiazdor Jude Law. Scenariusz wzmocniony psychoanalityczną obserwacją rywalizujących ze sobą i nienawidzących się mężczyzn wyróżnia się pomysłowością i nagłymi zwrotami akcji, lecz czegoś w nim jest za dużo. Powracająca jak bumerang teza, że słowa są instrumentem władzy, a odpowiednio powtórzone same stają się rzeczywistością, wypada w filmie pretensjonalnie.

Mimo starań aktorów, ich tytułowy pojedynek odbywa się bez tajemnicy. Intrygujące są natomiast zdjęcia Harisa Zambarloukosa, mocno wystylizowane, próbujące dodać dramatowi głębi, której w tekście najwyraźniej zabrakło. Ostatnia praca Pintera nie zachwyca, ale czuć rękę mistrza i choćby dlatego warto ten film obejrzeć.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj