Recenzja filmu: "Gry wojenne", reż. Dariusz Jabłoński

Gry wojenne
Epitafium na cześć pułkownika Kuklińskiego

Rzadko która postać budzi tak sprzeczne emocje jak pułkownik Ryszard Kukliński. Jedni go uwielbiają, inni uważają za zdrajcę. Dariusz Jabłoński, reżyser „Gier wojennych”, pełnometrażowego dokumentu poświęconego Kuklińskiemu, uważa go za narodowego bohatera, za jednego z ojców założycieli niepodległej Polski. Jego film próbuje tę tezę udowodnić. Niestety, czyni to niedoskonale. Zamiast wielowymiarowej analizy postawy Kuklińskiego wystawia laurkę. Bynajmniej nie samemu pułkownikowi, tylko stylizującemu się na polskiego Michaela Moore’a Jabłońskiemu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną