Recenzja filmu: Frost Nixon, reż. Ron Howard

Pojedynek z prezydentem
Świat polityki, z niepohamowaną żądzą władzy i silnymi, najczęściej psychopatycznymi postaciami, to wymarzony surowiec dla kina. Do tego trzeba mieć jednak tyle talentu, co twórcy wchodzącego na nasze ekrany filmu „Frost Nixon”.

Żeby dobrze zrozumieć, dlaczego 45 mln Amerykanów siadło nagle przed telewizorami, by w 1977 r. oglądać tasiemcowy wywiad polityczny brytyjskiego dziennikarza Davida Frosta ze zdymisjonowanym prezydentem Richardem Nixonem, trzeba przypomnieć kaca, jakiego Ameryka miała po prezydenturze Nixona, po Watergate i Wietnamie. Amerykańscy widzowie to wiedzą, polscy niekoniecznie. Film – dla widowni europejskiej – powinien zacząć się od krótkiego choćby streszczenia prawdziwego dramatu dymisji Nixona.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną