Recenzja filmu: "Oszukana", reż. Clint Eastwood
Oszukana
Zaangażowane społecznie kino hollywoodzkie

Żywotność Clinta Eastwooda oraz jego równa, wysoka forma artystyczna są doprawdy godne podziwu. Po „Za wszelką cenę”, „Sztandarze chwały”, „Listach z Iwo Jimy” „Oszukana” jest kolejnym udanym filmem tego reżysera, choć może nazbyt przypominającym tradycyjne kino kryminalne. Akcja osadzona jest w czasach wielkiej depresji w Los Angeles. Angelina Jolie gra pracującą w centrali telefonicznej samotną matkę, która podejrzewa, że padła ofiarą intrygi i nieudolności śledczych. Jej 9-letni synek zaginął w tajemniczych okolicznościach, jednak prowadzący sprawę policjanci wmawiają jej, że po kilku miesiącach udało się im w końcu chłopca odnaleźć.

„Oszukana” to przede wszystkim studium charakteru głównej bohaterki: dzielnej, zdeterminowanej kobiety, starającej się rozwikłać zagadkę tożsamości dziecka, które zwrócono jako jej syna, próbującej wyjaśnić, co tak naprawdę się stało. Jolie znakomicie sobie radzi w roli doprowadzonej na skraj obłędu matki, walczącej z cynizmem, korupcją oraz obojętnością wymiaru sprawiedliwości. Stworzyła wiarygodny portret zniesławionej, uważanej za niepoczytalną, Amerykanki z przedmieścia, mającej przeciwko sobie wszystkich, z wyjątkiem duchownego (John Malkovich), początkowo pomagającego jej raczej z litości niż przekonania. Solidne, zaangażowane społecznie kino hollywoodzkie z dreszczykiem.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj