Recenzja filmu: "Delta", reż. Kornel Mundruczo

Delta
Malarsko zmysłowy film uwodzi formą

34-letni Kornel Mundruczo należy do najbardziej utalentowanych przedstawicieli najmłodszej generacji węgierskich reżyserów. Nakręcił zaledwie trzy filmy. Wszystkie jednak osiągnęły międzynarodowy rozgłos, choć do najłatwiejszych nie należą. Najnowsze dzieło Węgra „Delta” też przynosi kilka niespodzianek. W pięknie fotografowanej osadzie nad rzeką, pełnej kumkających żab i falujących na wietrze trzcin, rozgrywa się rodzinna tragedia. Powracający po latach nieobecności brat kocha się z siostrą, a ich kazirodczy związek, ukazany przez reżysera z mistrzowską tkliwością, zostaje przez mieszkańców odpowiednio brutalnie potraktowany.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną