Recenzja filmu: "Siedem dusz", reż. Gabriele Muccino

Siedem dusz
Will Smith rzucony na odcinek psychologiczny

Po fatalnym występie w głupiutkim „Hancocku” i beznadziejnej roli w „Jestem legendą” amerykański raper Will Smith zapragnął sprawdzić się na odcinku psychologicznym. Do realizacji „Siedmiu dusz” wynajął Gabriele’a Muccino, niezłego włoskiego reżysera marzącego o hollywoodzkiej karierze, z którego umiejętnościami zapoznał się już na planie „W pogoni za szczęściem”.

Tym razem zagrał u niego świeckiego świętego: niby urzędnika podatkowego, odraczającego dobrym ludziom płacenie zaległych podatków, a tak naprawdę udręczonego wyrzutami sumienia sprawcę wypadku, pragnącego odpokutować w nieco bardziej spektakularny sposób swoje winy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną