Recenzja filmu: "Vicky Cristina Barcelona", reż. Woody Allen

Vicky Cristina Barcelona
Koncert aktorski pod batutą W. Allena

Po obfitującym w posępniejsze dzieła okresie brytyjskim Woody Allen przeniósł się na plan zdjęciowy do Hiszpanii, gdzie m.in. w słonecznych plenerach asturyjskiego miasteczka Oviedo nakręcił nieco pogodniejszą opowieść o ślepej władzy Erosa nad ludzkimi umysłami. Temat znany i dogłębnie spenetrowany przez nowojorskiego komika, niemniej „Vicky Cristina Barcelona”, mimo nieuniknionych powtórzeń, ma prawo się podobać.

Przede wszystkim jest to koncert aktorski, w którym trudno znaleźć słabsze sceny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną