Recenzja filmu "Trzy małpy", reż. Nuri Bilge Ceylan

Trzy małpy
Psychologiczny dramat, prawie bez słów

Turecki reżyser Nuri Bilge Ceylan pełni w tamtejszej kinematografii podobną funkcję co noblista Orhan Pamuk w literaturze. Jest liderem autorskiego nurtu sięgającego w głąb tureckiej tradycji i konfrontującego ją ze współczesną obyczajowością. „Trzy małpy” są jego piątym pełnometrażowym filmem. Ceylan analizuje stopniowy rozkład więzi rodzinnych wywołany kłamstwem. Kierowca miejscowego polityka (Yavuz Bingol) bierze na siebie jego winę. Odsiaduje dziewięciomiesięczny wyrok za nieumyślne spowodowanie wypadku samochodowego, mając nadzieję, że obiecana rekompensata finansowa pozwoli mu po wyjściu z więzienia dobrze się ustawić.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną