Recenzja filmu: „Shultes”, reż. Bakur Bakuradze

Shultes
Wyciszony dramat na temat tożsamości współczesnych Rosjan

Styl filmowania, który jedni nazywają minimalizmem, inni neorealizmem, polegający na długim przeciąganiu ujęć i śledzeniu pozornie nic nie znaczących czynności, był do niedawna specjalnością Azjatów. Z powodzeniem przyjął się jednak również w Europie, czego dowodem rosyjski wyciszony dramat Bakura Bakuradze „Shultes”. W powolnym, kontemplacyjnym rytmie została w nim opowiedziana historia moskiewskiego kieszonkowca (Gieła Czitawa), byłego sportowca, który cierpi na tajemnicze schorzenie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną