Recenzja filmu: "Afonia i pszczoły", reż. Jan Jakub Kolski

Afonia i pszczoły
Niestety, scenariusz nie jest najmocniejszą stroną filmu

Jest w nowym filmie Jana Jakuba Kolskiego Afonia, są pszczoły, a ponadto jeszcze niewymienieni w tytule zapaśnicy, wśród których pokazuje się nawet Kroton z „Quo vadis”. Ursus się nie pojawia, ale mocne sceny walk mogą się podobać. Wyjaśnijmy jednak od razu, że „Afonia i pszczoły” nie jest filmem o tematyce sportowej. O czym więc? Przypuszczalnie o miłości. Akcja rozpoczyna się w 1953 r., w dniu śmierci Stalina.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną