Recenzja filmu: "Bobby" reż. Emilio Estevez

Małe tragedie amerykańskie
Widowiskowy film, choć lekko rozczarowuje

Zabójstwo Roberta Kennedy’ego w 1968 r. w hotelu Ambassador w Los Angeles położyło kres nadziei na szybsze zakończenie wojny w Wietnamie. Widowiskowy film znanego aktora i reżysera Emilio Esteveza „Bobby” (prywatnie najstarszego syna Martina Sheena), wydany u nas na DVD, nie wyjaśnia okoliczności tej zbrodni, nie tłumaczy kto i dlaczego zabił. Jednak sam zamach i twarz mordercy pojawiają się w finałowej scenie dwugodzinnego dramatu poświęconego tak naprawdę nie kandydatowi na prezydenta, tylko jego wyborcom: zwykłym Amerykanom przeżywającym w dniu zabójstwa swoje małe tragedie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną