Recenzja filmu: "Służąca", reż. Sebastian Silva

Służąca
Przykład ambitnego, nieszablonowego kina

Kompleks kolonializmu, silnych podziałów klasowych ciąży mocno na współczesnym obliczu Ameryki Łacińskiej, co dobrze ilustruje docierająca do nas fala filmów z tamtego regionu. Nagrodzony w Sundance i Krakowie dramat psychologiczny młodego Chilijczyka Sebastiana Silvy „Służąca” jest przykładem ambitnego, nieszablonowego kina, równie wnikliwie opisującego to zjawisko co głośny argentyński „Cień” Lisandra Alonso.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną