Recenzja filmu: " Woodstock: 3 dni pokoju i muzyki", reż. Michael Wadleigh

Trzy dni w Woodstock
Wzór muzycznego i reżyserskiego kunsztu.

Czym był festiwal w Woodstock, tłumaczyć nikomu nie trzeba. W 40 rocznicę tego wydarzenia ukazało się na DVD czteropłytowe, kolekcjonerskie wydanie dokumentalnego filmu Michaela Wadleigha „Rock, peace and love”, wzbogacone o niepublikowane dotąd materiały archiwalne. Znalazły się w nich występy m.in. Joan Baez, Joe Cockera, The Who, które wypadły z czterogodzinnej, reżyserskiej kroniki Woodstock.

A także wywiady z Martinem Scorsese (pracował wtedy jako drugi reżyser), wokalistką zespołu Jefferson Airplane Grace Slick oraz jednym z pomysłodawców legendarnej imprezy Michaelem Longiem. Oprócz tego box zawiera miłą niespodziankę w postaci kopii biletów na trzydniowe koncerty oraz reedycji magazynu „Life” w całości poświęconej festiwalowi, który stał się symbolem mitologii i nieutraconej jeszcze niewinności hipisów. Styl uhonorowanego Oscarem filmu Wadleigha, ukazujący głównie zachowania żywiołowo reagującej publiczności, był później niezliczone razy naśladowany przy wielu podobnych przedsięwzięciach. Do dziś pozostał jednak niedoścignionym wzorem muzycznego i reżyserskiego kunsztu. 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj