Recenzja filmu: "Moja wielka grecka wycieczka", reż. Donald Petrie

Moja wielka grecka wycieczka
Humor rodem z telewizyjnych oper mydlanych

Lekka, wakacyjna komedia romantyczna Donalda Petrie „Moja wielka grecka wycieczka” nie jest kontynuacją głośnego przeboju sprzed kilku lat, „Moje wielkie greckie wesele”, opiera się jednak na podobnym pomyśle. Samotna kobieta szuka sobie partnera spoza kręgu kulturowego, w którym się wychowała, co stanowi doskonałą okazję do obśmiania narodowych stereotypów. W obu filmach chodzi o Greków i Amerykanów, przyglądających się sobie z perspektywy popkulturowych mitów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną