Recenzja filmu: "Miłość na wybiegu", reż. Krzysztof Lang

Miłość na wybiegu
Wakacyjny hit w polskim stylu

Z komedią romantyczną wiadomo. Wystarczy odrobina tandeciarskich dialogów z któregoś z seriali, do tego celebryccy aktorzy, szczypta egzotyki (niech on pracuje w Brukseli albo niech ona będzie początkującą tancerką). I jeszcze dużo miłosnego qui pro quo, najlepiej ze zdradą, ślubem albo wyjazdem zagranicznym w tle. Im głupiej na ekranie, tym szybciej kasa rośnie na koncie producenta.

W „Miłości na wybiegu” Krzysztofa Langa powyższa strategia sprawdza się wybornie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną