Recenzja filmu: "Metro strachu", reż. Tony Scott

Metro strachu
Daje się oglądać, głównie dzięki aktorom

W rolach głównych Denzel Washington i John Travolta. Który gra porywacza szaleńca, a który kontrolera ruchu ratującego uwięzionych w metrze pasażerów, nietrudno zgadnąć. Oczywiście pozytywnym bohaterem jest w „Metrze strachu” odtwarzany przez czarnoskórego aktora pracownik dyrekcji nowojorskiego metra, zesłany za karę (wskutek brzydkich podejrzeń) do centrum kontroli ruchu, skąd obserwuje pociągi pędzące po torach nowojorskiej kolei podziemnej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną