Recenzja filmu: "Bunt", reż. Masaki Kobayashi

Bunt samuraja
Arcydzieło kina.

Dwa dramaty z epoki samurajów, „Bunt” z 1967 r. i wcześniejszy „Harakiri”, uczyniły Masaki Kobayashiego najbardziej znanym, obok Akiry Kurosawy, japońskim reżyserem. Niedawno dostaliśmy na DVD „Harakiri”, obecnie ukazuje się drugi tytuł – bez wątpienia arcydzieło kina. Syn samuraja zostaje zmuszony do poślubienia kochanki księcia, która została wygnana z dworu. Dwa lata później dziecko, które urodziła władcy, zostaje następcą tronu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną