Recenzja filmu: Enen, reż. Feliks Falk

Enen
'Gość, o którym nikt nic nie wie'.

Tak się złożyło, że jednego dnia na ekrany trafiają nowe filmy Agnieszki Holland i Feliksa Falka, czołowych twórców kina niepokoju moralnego z końca lat 70. Falk (któremu w pisaniu scenariusza pomagała Holland) świadomie nawiązuje do stylistyki tamtych obrazów: mamy tu typowy dla kina niepokoju schemat fabularny z głównym bohaterem, który musi przeciwstawić się bezdusznemu światu. Akcja toczy się jednak nie w PRL, lecz w 1997 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną