Recenzja filmu: "Galerianki", reż. Katarzyna Rosłaniec

"Galerianki"
Film mocny i bezkompromisowy

No to mamy wreszcie film, na jaki czekaliśmy. Mocny, bezkompromisowy, podejmujący ważny, lecz skrywany wstydliwie temat społeczny. Tak przynajmniej wynikało z pierwszych recenzji pisanych po przedpremierowych pokazach „Galerianek”. Można było spodziewać się arcydzieła, stąd zapewne lekkie rozczarowanie tym, co oglądamy teraz w kinach. Najpierw jednak o zaletach.

Debiutująca na dużym ekranie Katarzyna Rosłaniec wzięła temat wprost z życia, czyli z gazetowych doniesień o prostytucji gimnazjalistek, które w domach handlowych sprzedają swe ciało za modne ciuchy i gadżety.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną