Recenzja filmu: "Przerwane objęcia", reż. Pedro Almodovar

Przerwane objęcia
Dramat w stylu noir

Pedro Almodovar nakręcił dramat w stylu noir, z ogromną ilością erudycyjnych odniesień do klasyki gatunku. Można nawet powiedzieć, że głównym tematem „Przerwanych objęć” jest hołd złożony staremu kinu i samemu sobie. W przeciwieństwie do poprzednich filmów Hiszpana, trudno tu jednak znaleźć perwersyjne smaczki albo stracić poczucie, jaką rzeczywistość – i przez kogo przeżywaną – się ogląda. Fabuła rozgrywa się w dwóch planach czasowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną