Recenzja filmu: "Julie i Julia", reż. Nora Ephron

Julie i Julia
Widz dochodzi do wniosku, że gotowanie to naprawdę sztuka.

Gotowanie to sztuka – powiedział (a właściwie napisał w jednej z rozpraw filozoficznych) przed ponad stu laty chiński polityk i filozof Sun Jat-sen. Ale czy przyrządzanie wołowiny po burgundzku lub omleta to także wydarzenie artystyczne? Oczywiście tak! O randze zaś tego wydarzenia decyduje wykonawca. A jeśli jest to Meryl Streep... Film Nory Ephron „Julie i Julia” będzie miał dwie kategorie entuzjastów: jedni to miłośnicy talentu Meryl Streep, która – mimo pewnych przerysowań w egzaltacji granej postaci – jest zachwycająca.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną