Recenzja filmu: "Miasto z morza", reż. Andrzej Kotkowski

Miasto z morza
Morze jest, lecz miasta nie widać

Najkrótsza recenzja filmu „Miasto z morza” opowiadającego o budowie Gdyni mogłaby brzmieć tak: morze jest, lecz miasta nie widać. Ambitny reżyser Andrzej Kotkowski podjął się zadania ponad siły – okazało się bowiem, że nasza kinematografia nie jest dzisiaj w stanie wyprodukować podobnego dzieła. Brakuje dotkliwie funduszy (mimo wsparcia władz Gdyni), co widać na ekranie: niby trwa wielka budowa, a tymczasem wciąż oglądamy jakieś wstępne roboty ciesielskie i kilka tych samych barek pływających w tle.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną