Recenzja gry: „This War of Mine”

Polacy zapraszają do ruin
To jedna z najlepszych gier tego roku i najwybitniejszy polski tytuł.
materiały prasowe

Wojna, dyżurny temat gier wideo, niemal zawsze przedstawiana jest z jednakiej perspektywy – walczącej z bronią w ręku mniejszości. Bywa głównie rozrywką: naiwną baśnią o godnym pieśni herosie lub zimną strategią polegającą na przesuwaniu figurek po planszy. Kontestujące obłęd wojny pacyfistyczne protest gry zdarzają się rzadko, a pokazujące wojnę tak, jak doświadcza jej niewidoczna na pierwszym planie cywilna większość – niemal nigdy. Stworzona przez Polaków z 11 bit studios „This War of Mine” zaprasza nas jednak tam, gdzie inni twórcy gier nie mają odwagi się zapuszczać: do ruin, w których ukrywają się przerażeni mieszkańcy ostrzeliwanych miast.

To mogło być Sarajewo, dziś Donieck, jutro Lublin. Dowolne miasto, w którym wszyscy żyją zwyczajnym codziennym życiem i nie wierzą, że dotknie ich wojna. Wojna to przecież coś, co przytrafia się innym. Daleko stąd, w obcym świecie, w zamkniętym rozdziale historii. Bohaterowie gry „This War of Mine” to ludzie tacy jak my, którzy próbują przeżyć w niszczonym przez armie umierającym mieście.

 

This War of Mine, 11 bit studios, Windows, Linux, OS X, GOG.com

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną