Recenzja gry: „Lords of the Fallen”
Ogniem i mieczem
Wykreowany świat – mroczny, neogotycki, niebezpieczny, przez który trzeba torować sobie drogę ogniem i mieczem – robi wrażenie prezencją.
materiały prasowe

Tomek Gop, współtwórca pierwszego „Wiedźmina”, a zarazem główny projektant „Lords of the Fallen”, jest prywatnie żarliwym admiratorem znakomitych gier japońskiego studia From Software: „Demon’s Souls” i „Dark Souls” – wymagających, uczciwie nagradzających za trud i surowo karzących za błędy. „Lords of the Fallen” jest owocem tej fascynacji. Wystarczająco udanym, by miłośnicy wymienionych tytułów śmiało mogli dokonać zakupu, ale zarazem niewolnym od błędów debiutanta. Dobrze wypada to, co w takich tytułach najważniejsze: system walki, mimo że czasem w trybach brakuje smaru.

Lords of the Fallen, CI Games, Windows, Xbox One, PS4

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj