Recenzja gry: „The Order: 1886”

Przystawka?
Najbardziej oczekiwana od premiery PlayStation 4 gra na tę konsolę zbiera skrajne opinie.
materiały prasowe

U schyłku XIX w., w wiktoriańsko-fantasmagoryjnym Londynie, zakon Rycerzy Okrągłego Stołu, którego najstarsi członkowie (dzięki życiodajnej mocy Graala) pamiętają jeszcze króla Artura, toczy odwieczną wojnę z wrażą rasą pół ludzi, pół bestii. Na drugim froncie sir Galahad wraz z kamratami tłumi rebelię plebsu. W broń zaopatruje rycerzy młody Nikola Tesla, stąd w arsenale, prócz tradycyjnych strzelb, jest m.in. miotacz błyskawic. Najbardziej oczekiwana od premiery PlayStation 4 gra na tę konsolę zbiera skrajne opinie. Ma mocne atuty, ale i istotne słabości. 

The Order: 1886, Ready At Dawn, Sony, PlayStation 4

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną