Recenzja książki: Colm Tóibín, "Brooklyn"

Podróż melancholijna
Tóibínowi udało się świetnie uchwycić atmosferę lat 50.

Choć w krajach anglosaskich Colm Tóibín osiągnął już status prawdziwej gwiazdy, w Polsce jest jeszcze autorem niemal anonimowym. „Brooklyn” to jego druga powieść – po „The Blackwater Lightship” – nominowana do Bookera, a także druga książka – po „Mistrzu”, biografii Henry’ego Jamesa – która się u nas ukazuje. Historia, którą opowiada tutaj irlandzki prozaik, pozornie jest banalna, wręcz telenowelowa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną