Recenzja książki: Jacek Dukaj, "Wroniec"

Rozdziobią nas kruki, wrony
Stawić czoła Milipantom z MOMO, stalowym Sukom, potwarzyszom, Bubekom i życiu w Kolejce.

Kiedy wprowadzono stan wojenny, Jacek Dukaj miał siedem lat. „Tamtej zimy zdarzyło się, że brzydcy panowie zastąpili w telewizji także niedzielną bajkę” – mówi narrator „Wrońca”, nowej powieści autora „Lodu”. Jednak jeśli ktoś liczył na to, że Dukaj porzuci fantastykę na rzecz prozy realistycznej, będzie rozczarowany. Nie rozczaruje się natomiast ten, kto liczył na dobrą literaturę. Adaś, główny bohater powieści, zaczyna chorować, gdy wybucha stan wojenny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną