Recenzja książki: Jean Echenoz, "Ravel"

Ostatnie lata dandysa
Proza Jeana Echenoza jest równie elegancka, zwięzła i wymowna jak temat tej książki – Maurice Ravel.

Cieniutka to książeczka, ale każde jej zdanie ma swoją wartość, co doceniono przyznając autorowi za nią Prix François Mauriac. Proza Jeana Echenoza, znanego polskim czytelnikom m.in. z wydanych również przez oficynę Noir sur Blanc powieści „Park” i „Przy fortepianie”, jest równie elegancka, zwięzła i wymowna jak temat tej książki – Maurice Ravel.

Genialny kompozytor francuski o korzeniach baskijskich, autor chyba najbardziej zmysłowych dzieł w historii muzyki, w życiu był postacią nader tajemniczą. Zamknięty w sobie, wyciszony, przywiązujący ogromną wagę do wyglądu zewnętrznego (te opisy ilości i jakości garniturów i koszul...), kompensujący nieco w ten sposób bardzo niski wzrost, wobec ludzi bardzo uprzejmy, ale jakby pozbawiony możliwości przeżywania głębszych uczuć. Po ciężkim wypadku samochodowym w Paryżu Ravel pozornie wydobrzał, lecz z czasem zaczęła się ujawniać straszna choroba neurologiczna o podłożu dotąd nieznanym (podejrzewa się chorobę Picka, o objawach zbliżonych do choroby Alzheimera).

Przez cztery ostatnie lata życia ten człowiek, tak dążący do doskonałości w muzyce i w życiu codziennym, stopniowo tracił poczucie sensu i smaku, wyłączał się ze świata. Książka Echenoza obejmuje ostatnie 10 lat życia Ravela, począwszy od wielkiego triumfalnego tournée po Stanach Zjednoczonych, poprzez historię powstania „Bolera” i obu koncertów fortepianowych, po wypadek i ostatni tragiczny czas. Zwięzłość stylu Echenoz łączy z niezwykle plastycznym, fascynującym opisem, np. warunków, w jakich kompozytor podróżował, garderoby, jaką zabierał, czy sposobów (nieskutecznych) na walkę z bezsennością.

Jean Echenoz, Ravel, przeł. Anna Wasilewska, Noir sur Blanc, Warszawa 2009, s. 86

 

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj