Recenzja książek: C.S. Lewis, "Pakameria", "Smutek"
Kosmos wyobraźni
Większość tych utworów późniejszy autor "Kronik Narni" napisał między ósmym a trzynastym rokiem życia

Ukazujące się równolegle „Smutek” i „Pakameria” to książki tak odległe od siebie, jak tylko można to sobie wyobrazić. Łączy je – poza autorem, oczywiście – jedynie intymność: żadna z nich nie była pisana z zamiarem późniejszego wydania.

„Smutek” (opublikowany po raz pierwszy pod pseudonimem N.W. Clerk) napisał C.S. Lewis w granicznym momencie swojego życia czy – by użyć jego słów – kiedy „moje życie się skończyło”. Poświęcony jest on w całości zmarłej żonie Helen Joy Gresham, a dokładniej żałobie autora po jej śmierci. Mimo że to bardzo osobista książka, dotyczy ona – przynajmniej w pewnej mierze – każdego, kto stracił kogoś bliskiego.

Lewis nie daje prostej recepty na akceptację śmierci tych, których kochamy najbardziej. Pisze, iż „smutek to nie stan, lecz proces” i w książce możemy to wyraźnie zaobserwować. „Rozpaczliwe rojenia człowieka ogłuszonego” ustępują w końcu miejsca osobie pogodzonej z Bogiem, choć przepełnionej bólem.

Wspaniale wydana „Pakameria”, będąca w pewnym stopniu zapowiedzią „Opowieści z Narnii”, sytuuje się na drugim biegunie życia i twórczości wybitnego brytyjskiego pisarza. Znajdują się w niej juwenilia C.S. Lewisa, pisane wraz ze starszym o trzy lata bratem, Warrenem, cenionym historykiem.

„Pakameria” jest zadziwiającą krainą, w której „zwierzęta w ubraniach” rozmawiają głównie o polityce i pieniądzach, zupełnie jak w klasie średniej Belfastu z początku XX w., w którym obaj autorzy dorastali. To książka niesamowita o tyle, że większość zamieszczonych w niej utworów napisana została między ósmym a trzynastym rokiem życia młodszego z braci. Mimo że to jedynie wprawki literackie, widać w nich talent i inwencję Lewisów. Znajdziemy tu nawet encyklopedię, wymyślonego dla wspólnej rozrywki, kosmosu dziecięcej wyobraźni.

C.S. Lewis, Smutek, przeł. Jadwiga Olędzka, Esprit, Kraków 2009, s. 120

C.S. Lewis, Pakameria, przeł. Michał Juszkiewicz, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009, s. 250

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj