Recenzja książki: Julia Szychowiak, "Wspólny język"

Brak dostępu
To, co dzieje się w tym poetyckim zbiorze, jest rozwinięciem pomysłów Krystyny Miłobędzkiej. Tego patronatu nie sposób pominąć.

Wiersze ze "Wspólnego języka", najnowszej książki Julii Szychowiak – spokojne, stonowane – są miniaturami poetyckimi. Gra toczy się w nich o najlepszy moment dla zamilknięcia, sfinalizowania zapisu, „podcięcia” frazy. Najistotniejszą tradycją dla poetki nie tylko z tej właśnie perspektywy wydaje się poezja Krystyny Miłobędzkiej. Obie autorki w swoich tekstach eksponują podobną świadomość Ja. Jest to zwykle Ja odizolowane od świata, doświadczające pustki i obcości, a jednak pragnące ową izolującą barierę znieść.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną