Recenzja książki: Kazimierz Kutz, "Piąta strona świata"

Kutzstory
Kutz potrafi pisać zwłaszcza o małościach, podłościach, serwilizmie, co przydaje książce autentyzmu

Bohater-narrator debiutanckiej powieści Kazimierza Kutza powiada tak: „Boże, jakie to dziwne mieć swoją uzdę we własnych dłoniach i moc nad samym sobą”. To esencjonalna, ironiczna charakterystyka „Piątej strony świata” – książki-credo, świadectwa istnienia rzeczywistości, która stworzyła Kutza artystę i człowieka.

Pierwsze wrażenie to déjà vu. Czytamy obrazy, które znamy ze „śląskiej trylogii” filmowej Kutza.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną