Recenzja książki: Mia Couto, "Lunatyczna kraina"

Mozambijski sennik
Losy okaleczonego piętnastoletnią wojną domową kraju

"Lunatyczna kraina” to powieściowy debiut piszącego po portugalsku Mozambijczyka Mii Couto, a zarazem pozycja słusznie uważana za najważniejszą w jego dorobku. Wspaniała tradycja oralna – właściwie każdy bohater, którego spotykamy na kartach książki, ma do opowiedzenia jakąś niesamowitą historię – miesza się tu z brutalną rzeczywistością, a świat wyobraźni i snu przenika się z głodem, scenami w obozach uchodźców i wojną domową.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną