Fragment książki "Dzienniki, t. II: 1956-1963"
Józio jest żywy i młody, strasznie mi go żal i pochylam się ku niemu. Dotykam jego jedynej, zgiętej w kolanie i owłosionej nogi.
Wyd. Czytelnik/materiały prasowe

20 listopada 1961

Muzyka, muzyka...

Chciałem w Rzymie pójść na film Aimez-vous Brahmsa – ale Parandowscy mnie odmówili. Tak tego żałuję, wczoraj słyszałem piosenkę z tego filmu, zrobioną przez Aurica z Allegretta trzeciej symfonii Brahmsa. Ta melodia dla mnie tak pamiętna z tego wieczora, kiedyśmy się upili z Jurkiem i Austriakiem – i już nigdy nie będę wiedział, co to była za historia? – i potem był koncert symfoniczny, i Romek [Totenberg] grał I Koncert Karola, a Rowicki dyrygował tą symfonią – i potem ta melodia dźwięczała mi w uszach przez wiele, wiele dni – w Rabce jeszcze, w tych pustych i dziwnych dniach początku 1958 roku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną