Recenzja książki: Matthias Göritz, "Krótki sen Jakoba Vossa"
Dojrzewanie na fermie
Z okrutną bezwzględnością opisuje sposób działania kurzej fermy i cały proces uboju

Jeszcze nie ucichły spory wokół najnowszej powieści Olgi Tokarczuk i wstrząsającej spowiedzi byłego myśliwego („Farba znaczy krew” Zenona Kruczyńskiego), a już otrzymujemy kolejną prozę mającą „poruszyć nasze ekologiczne sumienie”. Debiutancka powieść niemieckiego poety, eseisty i tłumacza łączy w sobie cechy utworu społecznie zaangażowanego i typowego bildungsroman.

Z jednej strony autor zaprasza nas do uczestnictwa w eksperymencie społecznym, przeprowadzanym przez Jakoba Vossa, z drugiej – przez dobę towarzyszymy jego nastoletniemu synowi. Wrażliwy Nicholas próbuje okiełznać nie tylko buzujące hormony, ale także nowe środowisko, w którym za sprawą ojca nagle się znalazł. Wcześniej Jakob był burmistrzem małego miasteczka. Wymuszona dymisja wpędza Vossa w depresję, z której wyjściem okazuje się wyprowadzka na wieś i „budowa nowej przyszłości” w postaci fermy drobiu. Jakob błyskawicznie przemienia się w kapitalistę, który po trupach zwierząt dąży do maksymalizacji zysków. Jednocześnie w swojej głowie buduje wizję nowego wspaniałego świata, w którym dzieli się udziałami z pracownikami czy buduje przedszkole dla ich dzieci. Od pierwszych stron powieści zdajemy sobie jednak sprawę, że socjalistyczna utopia w kapitalistycznym świecie nie ma żadnych szans.

Matthias Göritz z okrutną bezwzględnością opisuje sposób działania kurzej fermy i cały proces uboju: usypianie gazem, zarzynanie zwierząt, kąpiel w gorącym wosku, pakowanie i mrożenie. Dojrzewającemu chłopcu Matthias Göritz powierza rolę obserwatora tego dramatu i w ten sposób czyni swoją opowieść jeszcze bardziej przekonującą.

Matthias Göritz, Krótki sen Jakoba Vossa, przeł. Tomasz Ososiński, Korporacja Ha!art, Kraków 2009, s. 216

 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj