Recenzja książki: Grażyna Plebanek, "Nielegalne związki"

Erotyzm partnerski
Banalny scenariusz nabiera u Plebanek temperatury, nie tylko erotycznej.

Bruksela, świat międzynarodowych urzędników, kariery, sztywne przyjęcia. W „Nielegalnych związkach” Grażyny Plebanek ten świat, podobnie jak to miasto, nie ma w sobie urzędniczej nudy, przeciwnie – kipi seksem. Tutaj ludzie patrzą na siebie, jakby byli na plaży. Od dawna nie mieliśmy w Polsce dobrej powieści erotycznej. Problemem bywał choćby język – albo medyczno-wulgarny, albo pełen dziwacznych zdrobnień, u Plebanek jest on naturalny i literacko wiarygodny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną