Kawiarnia literacka

Stosunki własności
Pierwszy raz zobaczyłam ogród, gdy oglądałam okolicę, w której mieliśmy wynająć mieszkanie.

Ogród, a właściwie park, miał płynne granice i to mnie zmyliło, dlatego skręciłam ze ścieżki publicznej w prywatną i brnęłam nią z ustami niemal otwartymi z zachwytu. Wszystko było tu piękne! Krzewy, które kwitły na czerwono, żółto i biało, magnolia w kwiatach, taka jak na placu Trzech Krzyży, geometrycznie przycięte krzewy, których bryły mogłyby się śmiało znaleźć w muzeum, trawniki, które ktoś chyba strzygł na kolanach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną