Recenzja książki: Kaja Malanowska, "Drobne szaleństwa dnia codziennego"

Świat w kawałkach
Ten zapis osuwania się i potem wynurzania z depresji jest dojmujący, ale i literacko wiarygodny.

Debiut Kai Malanowskiej nie jest bynajmniej poradnikiem, jak radzić sobie z depresją. „Drobne szaleństwa dnia codziennego” to opowieść w formie dziennika przetrwania, który wprowadza nas w świat, który się rozpadł. Bohaterka wraca ze Stanów do Warszawy, tutaj traci pracę, a kryzys małżeński wpycha ją w stan pogłębiającej się paranoi. Stara się żyć normalnie, wyprawia córkę do szkoły, robi zakupy, ale cały czas balansuje na krawędzi histerii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną